Katolik na wojnie …..

Natrafiłem dzisiaj na bardzo ciekawy choć długi artykuł nt „Kościół pod obstrzałem, czyli dlaczego postępuje dezorientacja katolików”

Autor Tomasz Węgrzyn bardzo dokładnie diagnozuje sytuacje dzisiejszego kościoła oraz sposoby walki informacyjnej, w której chcąc czy nie chcąc bierzemy aktywny udział. Rozprawia się z mitami np. Świętej Inkwizycji i zachęca do konkretnych działań

kilka wyrwanych fragmentów – warto przeczytać całość TUTAJ

„Istotą informacyjnego prześladowania katolików jest zniekształcanie informacji zawartych w Bożym Objawieniu. ”

„Dość często napotykam się na „teorię spiskową” o rzekomym władaniu światem przez Watykan. Funkcjonuje to w różnych formach od wskazywania wprost na Watykan i papieża, przez wszystkiemu winnych Jezuitów po realizujące zadania NWO „modernistyczną”, „posoborową”, „marksistowską” frakcję hierarchii katolickiej. W efekcie zależnie od osobistych sentymentów każdy może natrafić na wersję brzmiącą dla siebie przyjaźnie.”

„Otóż przytaczając grubo ciosane liczby za Wikipedią katolicy stanowią około 50% chrześcijan co stanowi 15,9% światowej populacji. Patrząc więc na to w ten sposób mieliby wpływ zauważalny lecz w gruncie rzeczy pomijalny”

Tym mniejszy, że  globalistyczny  modernistyczny świat jest wrogi Kościołowi jak współcześni barbarzyńcy niszcząc 20 wieczna tradycję i dokonania cywilizacyjne KK.

„Współcześnie wrogiem Kościoła oprócz barbarzyńców jest również „własne” państwo. Skoro bazuje na określonym światopoglądzie (lub „neutralności światopoglądowej” prowadzącej do hipokryzji prawa), to katolik jest w istocie wrogiem. Myślą Państwo, że przesadzam? Przecież wierzący katolik jest radykalny w swoich poglądach, odwołuje się chętnie do fundamentów swojej wiary, potępia zło oraz głosi prawdę, również tę niewygodną dla władzy. Innymi słowy, w praktyce dąży (być może nieświadomie) do przewrotu ideologicznego w państwie.

W tym kontekście bardzo ciekawa jest analiza dotycząca zagrożeń terrorystycznych umieszczona w biuletynie ABW z 2011 roku (sygnowane Krzysztof Izak)[10]

. Szczególnie ciekawe jest położenie akcentu przez ABW na „powrót do chrześcijańskich korzeni” jako źródła terroryzmu.”

W tej sytuacji trzeba  „…uświadomić sobie fakt prowadzenia z Kościołem wojny politycznej. W tej walce Kościół nie posiada nie tylko żadnej swojej dywizji, ale również wsparcia ze strony państwa, które w kategoriach ideologicznych moglibyśmy nazwać katolickim, a w geopolitycznych byłoby mocarstwem regionalnym. Oznacza to, że nawet jeśli Kościół nie jest eksterminowany otwarcie, to wszelkie źródło legalnej przemocy (od armii, poprzez wywiad, kontrwywiad, policję po sądy i urzędy) jest wrogie i skłonne podjąć się co najwyżej taktycznej współpracy.”

.”..mówimy o walce (wojnie) i z tej perspektywy należy rozpatrywać narzędzia takie jak media oraz Internet, ze szczególnym uwzględnieniem mediów społecznościowych.

Otóż katolik logujący się na swoje konto jest przede wszystkim celem ataków informacyjnych, nawet jeśli robi to w celu nawiązania kontaktu ze znajomymi, przeglądania materiałów katolickich czy rozmowy w dość przyjaznym środowisku tematycznej grupy dyskusyjnej. Innymi słowy, z perspektywy omawianych kwestii, katolik w Internecie jest żołnierzem i od jego przygotowania „off-line” zależy, czy zostanie unieszkodliwiony (tj. ogłupiony) i zaprzęgnięty do realizowania celów wroga, czy też sam będzie promieniował prawdą.

Mnogość internetowych duszpasterzy i apologetów niewiele tu zmienia, choć zapewne łagodzi i odwleka w czasie negatywne skutki tego mechanizmu, a dla niektórych może być nawet ratunkiem i wezwaniem do osobistego zaangażowania.”

„Powyżej przedstawiłem pewne niepokojące sugestie związane z formacją kapłańska w (niektórych?) seminariach. Drugą kwestią jest tego długofalowe oddziaływanie na wiernych.  Wcześniej przywołany ks. Kobyliński w niedawnym wywiadzie, dla kanału na YT Polonia Christiana, przytoczył, że we Włoszech pojawiły się publikacje wykazujące szerzący się tam „analfabetyzm religijny”. Stwierdził również, że „jest pilna potrzeba pogłębienia wiedzy religijnej, także w Polsce”.  Sugeruje on również, że wiedza wielu polskich katolików zatrzymuje się na przygotowaniach do pierwszej komunii.”

” skuteczność walki informacyjnej z katolikami jest m.in. pokłosiem braku wiedzy o samym sobie, a szczególnie zerwania ze swoją własną tożsamością. Niestety z uwagi na nieskuteczność działań kontrwywiadowczych Kościoła w tym zakresie, wynikających m.in. z paraliżu władzy hierarchicznej Kościoła katolickiego ciężar radzenia są z tą sytuacja spada na każdego z nas z osobna. Współcześnie widzi się wręcz przejawy walki z ortodoksją wewnątrz Kościoła. Bezpośrednim tego wszystkiego skutkiem jest wzmocnienie decentralizacji walki informacyjnej. W efekcie każdy katolik, jeśli chce realizować cele apostolskiego Kościoła, w pierwszej kolejności musi zadbać o siebie samego.”

Cały artykuł dostępny TUTAJ

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • Forumowisko
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • MySpace
  • Mój biznes
  • PDF
  • Poleć
  • RSS
  • Ulubione
  • Wykop
  • Drukuj
  • LinkedIn
  • Twitter

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *