Wielki dzień bez Boga
Dziś Wielka Sobota – dzień w którym Jezus – zabity przez nas Bóg, zstąpił do otchłani Szeolu aby uwolnić dusze ludzi którzy umarli przed jego przyjściem. Mesjasz bowiem przyszedł otworzyć bramy Raju, zamknięte przez grzech Adama i Ewy, nie tylko dla swoich wyznawców, ale również dla tych, którzy od tysięcy lat oczekiwali wyzwolenia z okowów śmierci.
czytaj więcej: http://www.pch24.pl/co-robil-pan-jezus-w-wielka-sobote,13760,i.html#ixzz5BJuO0e2W
Dla żywych jednak w tym dniu Jezus był martwy …wreszcie martwy. Arcykapłani uspokoili nastroje rewolucyjne, lud składał ofiary i przezywał Paschę …wszystko było wreszcie po staremu…nikt nie mącił w umysłach, nie zachęcał do nawrócenia, nie „cudował” zmuszając do myślenia o nowej nauce z mocą. Przyszedł do swoich a swoi go nie przyjęli …odrzucili i zabili…i wrócili do swoich fałszywych wyobrażeń Boga…
Apostołowie, uczniowie i przyjaciele Jezusa byli zdruzgotani. Stracone trzy lata na złudzenia o lepszym, sprawiedliwszym i bożym świecie …złudzenia te zostały wyśmiane, oplute, zmasakrowane, odarte, przybite, przebite, uduszone i przygniecione głazem.
Książe tego świata śmieje się w twarz wszystkim …a świat nie ma czasu przecież na pierdoły o życiu wiecznym …jest praca…. kariera….. kasa do zarobienia…..ludzie do wykiwania..dzieci do wykarmienia i kredyty do spłacenia. Tu i teraz bez Boga który przeszkadza w samorealizacji, bogaceniu, zdobywaniu świata …w tym świecie Książe zapewnia: zrywajcie te zakazane owoce a będziecie jak Bogowie …sami dla siebie
Mam wrażenie że wszyscy żyjemy w czasach Wielkiej Soboty …wielu pogrzebało Chrystusa…Wielu przywaliło kamień by już nigdy nie wyszedł, wielu widząc co na świecie się dzieje zwątpiło w jego istnienie…wielu straciło nadzieję że wróci…Pustka i cisza do o koła<










