Linia kolejowa 142 – zagrożenie czy szansa?
Dużo piszemy dzisiaj o korkach na Jankego spowodowanymi robotami przy rewitalizacji Lini Kolejowej nr 142. Często w tonie alarmowym.
Kiedy pisałem rok temu artykuł o drodze przez las wskazywałem na to zagrożenie gdyż przetarg na wykonanie tego połączenia na kwotę blisko 57,6 milionów złotych został ogłoszony w kwietniu 2017. Linia ta ma odciążyć magistralę E 65 przechodząca przez Piotrowice i ma być zastępczą drogą na czas remontu całej magistrali. Przy tej inwestycji ma się podobno rewitalizować stacje kolejowe na Zadolu, Ochojcu i Murckach a trasa ma również obsługiwać szynobusy – krótkie pociągi pasażerskie.
Celem inwestycji jest zwiększenie przepustowości dla ruchu towarowego oraz odciążenie trasy Będzin – Katowice Ligota – Tychy szczególnie od przewozów towarowych. Linia nr 142 stanowi istotny element kolejowej obwodnicy GOP z północy województwa śląskiego w kierunku południowym.
Projekt przewiduje wymianę 15 km torów, 14 rozjazdów oraz kompleksową przebudowę sieci trakcyjnej. Przeprowadzony będzie remont 2 wiaduktów i 16 przepustów. Na odcinku Katowice Ligota – Katowice Kostuchna – Tychy, przebudowanych zostanie 7 przejazdów kolejowo-drogowych. Sprawniejszy przejazd przez tory zapewni nowe oświetlenie i wymiana nawierzchni drogowej, a poziom bezpieczeństwa zwiększą nowe urządzenia samoczynnej sygnalizacji przejazdowej.
Linia ta w oczywisty sposób przyczyni się do blokowania ruchu na ulicy Jankego ale też może dzięki transportowi pasażerskiemu część mieszkańców będzie dojeżdżać do pracy pociągami.
Aby ruch nie był całkowicie blokowany w czasie przejazdu pociągu na ul Jankego sugerowałbym połączyć ulicę Prusa z Kościuszki poprzez tereny zakładowe Sewera – wprawdzie tam też jest przejazd ale w tamtym miejscu można zrobić albo tunel albo rogatki co rozładuje część korka ze strony Piotrowic.
No i ogólnie by rozładować ruch jest potrzebna droga przy tramwaju ( i tak dla tramwaju będą kopać tunel pod torami) która rozładowała by ruch w kierunku szpitala, Manhattanu i Bażantowa i to nie 10 lat po tramwaju ale zaraz z nim i przy nim – przy jednej robocie – i o to powinniśmy walczyć dzisiaj
Martwi mnie że jako mieszkańcy działamy gdy już wybucha pożar i nie można nic z tym już zrobić – możemy jak zwykle tylko ponarzekać
1. Jak to jest że Miasto nie współpracuje – albo robi to bardzo opornie z PKP ( vide – dworzec w Murckach, tereny przy stadionie Kolejarza czy kładka spacerowo rowerowa nad Kościuszki)
2. Dlaczego Miasto nie ma po tylu latach Planu Zagospodarowania przestrzennego które pozwalałoby na czytelny rozwój naszych dzielnic- gdzie bloki, gdzie zakłady, gdzie przyszłe drogi. Wtedy każdy wiedziałby co za 5 lat postawią mu przy działce.
3. Dlaczego Miasto swoją decyzję o inwestycjach w dzielnicach nie poddaje opinii Rady Dzielnic – nie ma zapytań do mieszkańców – reaguje się potem ad hoc na protesty – rozkładając ręce oczywiście bo już jest po terminach (osiedle przy Olszynowej, czy wskazany przejazd)
4. Dlaczego narzekający na facebooku narzekają zawsze i na wszystko? Kiedy pisze się o tramwaju „leśnym” który może zmniejszyć natężenie ruchu z Manhattanu i z Bażantowa – to jest hejt że się wycina las (teraz ten tramwaj to podobno dla działek inwestycyjnych się niby robi). Kiedy tworzy się drogę z Manhattanu do Szarych Szeregów to pseudoekolodzy hejtują że trzeba wyciąć drzewa i wzywają prokuratora który blokuje inwestycje. Jak likwidowali tory na Jankiego i stacje – to się hejtowało że transport szynowy zanika co przyczynia się do większych korków na drogach – jak go przywracają to się hejtuje to samo. Kiedy pisałem o drodze przez las i wspominałem o tym na spotkaniu z prezydentem w SP 27 podniósł się hejt że trzeba jeździć na rowerach do centrum a nie wycinać lasy pod nową drogę. Teraz gdy leje i na rowerkach trudno jechać – ba z dziećmi czy do super marketu nie można było- to podnosi się hejt że korki. Jak piszemy o rowerowych drogach to jest hejt że zwęża się ulice.








